Przez pięć dni Umbria stała się naszą salą lekcyjną. Kasia, z którą od około dwóch lat uczymy się włoskiego online dwa razy w tygodniu, przyjechała, by używać języka w codziennych sytuacjach: w barze, podczas zwiedzania, na spacerze i w rozmowach z mieszkańcami.

Dzień pierwszy — Spoleto i Trevi. Po spotkaniu na lotnisku w Perugii ruszyłyśmy do Spoleto. Kasia rozmawiała po włosku ze mną, z panią w barze i podczas zwiedzania wież twierdzy Rocca Albornoz. Po wielu krokach i 140 kilometrach zakończyłyśmy dzień w Trevi, a potem w agroturystyce Montecorona. Stanche ma felici!

Dzień drugi — Gubbio i Montone. W Gubbio spacerowałyśmy wzdłuż średniowiecznego akweduktu i podziwiałyśmy Gola del Bottaccione. Zobaczyłyśmy także słynny Golden Spike, światowy punkt odniesienia wyznaczający granicę geologiczną sprzed około 83 milionów lat. Potem odwiedziłyśmy katedrę, Piazza Grande i kościół San Francesco della Pace. Wieczorem, już z Floppy, spacerowałyśmy o zachodzie słońca po Montone i rozmawiałyśmy z jego serdecznymi mieszkańcami.

Dzień trzeci — Asyż. Zaczęłyśmy od San Damiano, potem odwiedziłyśmy Bazylikę św. Franciszka, Rocca Maggiore, Piazza del Comune i Porcjunkulę w Santa Maria degli Angeli. Dzięki mniej znanym przejściom mogłyśmy spokojnie rozmawiać z dala od największego tłumu. Kasia podsumowała to najlepiej: «Tu conosci posti segreti e parcheggi comodi». Sfinite ma compiaciute siamo tornate a casa!

Dzień czwarty — Perugia. Deszcz nas nie zatrzymał. Minimetrò zawiozło nas do historycznego centrum, skąd ruszyłyśmy przez Scalinata i Arco di Sant’Ercolano oraz podziemną Rocca Paolina. Był też maritozzo perugino con la panna, Fontana Maggiore i wizyta w Galleria Nazionale dell’Umbria na wystawach «Volti di donna» i «Grandi fotografi per l’Umbria». Na koniec czekała na nas panorama umbryjskich wzgórz.

Dzień piąty — Umbertide i powrót. Ostatnie dwie godziny intensywnej konwersacji spędziłyśmy, spacerując po historycznym centrum Umbertide: przy Rocca, Piazza XXV Aprile, Piazza San Francesco i klimatycznej księgarni Alibù. Potem pojechałyśmy na lotnisko San Francesco. Ci siamo salutate all’aeroporto, ale nauka trwa dalej online.

To właśnie jest włoski w terenie: język, który przestaje być ćwiczeniem, a staje się narzędziem spotkania. Jeśli chcesz uczyć się włoskiego online lub podczas kursu w Umbrii, napisz do mnie: jezykwloski.lekcje@gmail.com.











Ewa Moskal
← Wszystkie artykuły
