Podczas naszej podróży do Pergoli, tuż przed Cagli, zobaczyliśmy mały kościółek i zatrzymaliśmy się, żeby go sfotografować. Chiesa di San Geronzio to świątynia wzniesiona w miejscu męczeństwa biskupa św. Geronzio, patrona Cagli.

Po dotarciu do Pergoli przespacerowaliśmy się przez centrum, wyjątkowo pełne ludzi z uwagi na sobotni targ. Wzdłuż via Don Minzoni zauważyliśmy mnóstwo pięknych budynków, sklepów ze starymi lub stylizowanymi szyldami i kościołów. Zobaczyliśmy też przepiękny park historyczny imienia Jana Pawła II.

Kto czytał o naszej wizycie w Urbino wie, że zwiedzałam Palazzo Ducale sama, bo mój mąż czekał na zewnątrz z psem. Tym razem w Museo dei Bronzi Dorati e della Città di Pergola czekała na nas miła niespodzianka: pani w kasie powiedziała, że mały, spokojny pies na smyczy może wejść razem z nami.

Najważniejszym celem wyprawy były Bronzi Dorati di Pergola. To grupa czterech posągów: dwóch jeźdźców na koniach oraz dwóch stojących kobiet. Jest to jedyna grupa rzeźb z pozłacanego brązu, która ocalała z epoki rzymskiej.

Multimedialna prezentacja opowiada po włosku historię przypadkowego odkrycia brązów przez rolnika w 1946 roku. Początkowo chciał on ukryć znalezisko, ale dzięki pewnemu księdzu posągi udało się uratować i dziś możemy je podziwiać w muzeum.

Muzeum prezentuje także prace Waltera Valentiniego, zabytkowe monety — w Pergoli działała niegdyś mennica — fragmenty rzymskich nagrobków, a w części historyczno-artystycznej również obrazy religijne i rzeźby.

Drugim etapem naszej podróży była nadmorska miejscowość Torrette di Fano. Spacerowaliśmy brzegiem morza, a nasz pies oszalał ze szczęścia. Potem odwiedziliśmy Fano, które bardzo mile zaskoczyło mnie swoją historyczną atmosferą.

Ewa Moskal

Wszystkie artykuły