Wpływy rzymskie potwierdzone archeologicznie
Od dziecka fascynowała mnie przeszłość, a zwłaszcza wielkie dokonania ludów zamieszkujących basen Morza Śródziemnego. Każdy z nas styka się ze spuścizną Starożytnych, poznając przygody bohaterów „Iliady”, studiując podboje Rzymian, czy podziwiając wielkie piramidy egipskie. Powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że jako Europejczycy jesteśmy spadkobiercami dorobku cywilizacji antycznych. Ja, jako studentka archeologii nad wyraz zafascynowana jestem starożytnym Rzymem i jednocześnie zazdroszczę Włochom tego, iż żyją w kraju, który dawniej stanowił mocarstwo, o którego potędze przypominają nam liczne ruiny rozsiane po Półwyspie Apenińskim, czy też wszędzie, gdzie dawniej znajdowały się rzymskie prowincje. Nie każdy natomiast zdaje sobie sprawę z tego, jak duży wpływ cywilizacja starożytnego Rzymu wywarła na ludy zamieszkujące tereny Polski na przełomie naszej ery i w pierwszych jej wiekach. 
 
W V wieku przed naszą erą na tereny Polski dotarły plemiona celtyckie. Najsłynniejszym przedstawicielem tego ludu jest obecny w pop-kulturze Asterix, którego potyczki z armią Juliusza Cezara znają prawie wszyscy. Niestety, aktywność Celtów zamieszkujących nasz kraj w pradziejach nie może być porównywana z przygodami wspomnianego Asterixa, jednakże należy uznać ich za pierwszych łączników z rozwijającą się cywilizacją rzymską. Od II wieku przed naszą erą na terenie Polski rozwijały się kultury, które do końca trwania okresu wpływów rzymskich (etap chronologiczny w prahistorii ziem polskich) ulegały oddziaływaniom ze strony środowiska rzymskiego. Mowa tutaj o kulturze przeworskiej, którą należy łączyć z plemieniem Wandalów, którzy obecni byli w zachodniej, centralnej i południowej Polsce. Drugą, wspominaną wcześniej kulturą jest kultura wielbarska, reprezentowana przez plemiona Gotów, zamieszkujących tereny Polski północnej, a także tereny Kotliny Hrubieszowskiej, gdzie wykształciła się grupa masłomęcka kultury wielbarskiej, wyróżniana ze względu na ciekawy obrządek pogrzebowy. 
 
Jak zatem wyglądały wpływy rzymskie na terenie polski w okresie rzymskim? Przejawiały się oczywiście w uchwytnym przez archeologów materiale zabytkowym odkrywanym na stanowiskach wyżej wymienionych kultur. Ludność ta utrzymywała kontakty handlowe z innymi plemionami germańskimi między innymi z terenu Czech, pośrednicząc w handlu bursztynem. Elity kontrolujące ów handel dysponowały przedmiotami luksusowymi, pozyskanymi w drodze wymiany handlowej, które pochodziły ze środowiska rzymskiego. Mowa tutaj o monetach, naczyniach szklanych czy metalowych, wyjątkowych ozdobach wykonanych z wysokiej jakości kruszcu, czy szkła, ekskluzywnych przedmiotach toaletowych, czy innych, takich jak drewniane kości do gry. Monety rzymskie często przerabiano na amulety, wykonując w nich otwór do nanizania rzemyka, czy sznurka. Takie znaleziska znane są również z terenów Polski, na przykład z cmentarzyska kultury przeworskiej w Gaci koło Przeworska. Należy pamiętać, że dla barbarzyńców - za jakich w oczach Rzymian uchodzili wszyscy obcy, niezamieszkujący granice imperium – Rzym i całe jego bogactwo, było niedoścignionym ideałem. Każdy marzył o tym, aby chociaż raz w życiu znaleźć się w granicach imperium, czy też dotrzeć do samego Rzymu. 
 
Miałam wielką przyjemność uczestniczyć w dwóch sezonach badań ratowniczych na wymienionym wcześniej cmentarzysku w Gaci. Wspomniana moneta-amulet była pierwszym moim tak wyjątkowo cennym znaleziskiem. Dzięki niej spełniło się również moje małe marzenie, aby móc bezpośrednio dotknąć „starożytnego Rzymu”. Moneta ta niewątpliwie została wybita w jednej z mennic cesarstwa, za panowania Antoninusa Piusa panującego w II wieku naszej ery.  
 
Będąc 6 lat temu w Wenecji i Weronie byłam zachwycona malowniczością tych miast. Widząc amfiteatr w Weronie przenosiłam się myślami do czasów jego funkcjonowania. Archeologia umożliwia mi bezpośrednie zetknięcie się z przeszłością. Cieszę się, że dzięki dzisiejszym udogodnieniom możemy podróżować po całej Europie, docierać tam, gdzie dawniej Starożytni święcili swoje tryumfy wznosząc monumentalne miasta, będące dziś jedynie ruinami. Cieszę się tym bardziej, że ta często skomercjalizowana starożytność, dla mnie, to nie tylko ruiny, ale i przemawiające z ziemi zabytki, które mogę własnoręcznie odkrywać podczas wykopalisk. 
 
Marta Wójcik
studentka IV roku archeologii 
na Uniwersytecie Rzeszowskim
 

Copyright IL SOLE - Profesjonalne tłumaczenia z języka włoskiego