Kino polskie
Wesele Wojciecha Smarzowskiego
W roku 1900 Lucjan Rydel gościł na swoich zaślubinach zaprzyjaźnionego dramatopisarza. Z obserwacji poczynionych przez gościa w trakcie tradycyjnego weseliska, powstał jeden z najlepszych polskich dramatów, doskonale ukazujący ówczesne społeczeństwo. Mniej więcej sto lat po tym wydarzeniu, inny twórca, nawiązując do tej tradycji, stara się sportretować Polaków ukazując ich podczas wesela, a efektem jego starań jest bardzo interesujący obraz filmowy.
 
W przypadku Wiesława Wojnara, zamożnego ogrodnika z podkarpackiej wsi, staropolskie powiedzenie Zastaw się a postaw się sprawdza się tylko połowicznie. Wprawdzie urządzając córce okazałe wesele chce przede wszystkim zaimponować rodzinie i sąsiadom, ale już zastawianie się budzi w nim wyraźną niechęć. Pragnienie zaoszczędzenia jak największej kwoty przynosi nieoczekiwane konsekwencje. Zespół, który nie otrzymuje zaliczki buntuje się i odmawia prowadzenia zabawy, gościom weselnym szkodzi bigos wątpliwej świeżości, a o zapłatę za nielegalnie zakupione audi – prezent dla młodej pary – upomina się mafia. Poza tym, celem gospodarza jest ukrycie wstydliwego sekretu. Panna młoda jest w ciąży z innym, a pan młody został przekupiony przez przyszłego teścia, by dał nazwisko nie swojemu dziecku. Z czasem prawda wychodzi na jaw, a radosna uroczystość przeradza się w rodzinny dramat.
 
Akcja filmu zostaje zamknięta w obrębie niepełnej doby. Widz towarzyszy weselnikom od momentu ślubu do samego końca zabawy. Początkowo wszyscy są eleganccy i taktowni, jednak wraz z upływającym czasem i kolejnymi kieliszkami wódki zapominają o dobrych manierach. Nikt też szczególnej ogłady od nich nie wymaga. W pewnym sensie wesele podlega prawom karnawału. Pewne normy społeczne zostają zawieszone. Można upić się do nieprzytomności, bójki są wręcz wymagane, a dwuznaczne zabawy weselne nikogo nie gorszą. 
Ograniczenie filmowej przestrzeni do remizy, w której trwa zabawa i domu Wojnarów pozwala lepiej zaobserwować charakter wspólnoty. Wesele gromadzi w jednym miejscu osoby reprezentujące różne warstwy społeczne, różne pokolenia. Autor filmu skupia się na dwóch głównych wadach polskiej zbiorowości: chciwości i hipokryzji. Najmocniej te cechy uwidaczniają się w konstrukcji postaci Wojnara. Mężczyzna udaje troskliwego ojca, ale w rzeczywistości nie waha się wydać jedynej córki za mąż, za człowieka, którego ona nie darzy uczuciem. Wznosząc toast deklaruje, że miłość jest w życiu najważniejsza, ale tak naprawdę liczą się dla niego tylko pieniądze i władza jaką dają. Wojnar nie jest w swoich poglądach odosobniony. Nawet ksiądz, który w trakcie mszy napominał, żeby nie przywiązywać zbyt wielkiej wagi do rzeczy materialnych, wyłudza pieniądze od gospodarza. Policjanci, którzy powinni stać na straży porządku, łatwo dają się przekupić, wszystko zależy od zaproponowanej sumy. 
 
Obraz Smarzowskiego przedstawia bardzo negatywny wizerunek Polaków, jednak jest on nieco przerysowany, wyolbrzymiony. Sygnałami pewnego przejaskrawienia są obecne w  poetyce filmu elementy groteski, chociażby scena śmierci dziadka w kabinie toaletowej, czy też rubaszna piosenka, którą wykonuje weselna orkiestra. Reżyser niczym wprawny karykaturzysta uwypukla nasze wady, eksponuje to, czego wolimy nie dostrzegać. Taką rolę pełni też wprowadzenie ujęć kręconych z perspektywy weselnego kamerzysty. Zsubiektywizowana kamera, odpowiadająca sposobowi patrzenia osoby z zewnątrz wychwytuje momenty, w których bohaterowie wyrażają swoje prawdziwe uczucia i poglądy.
Nawiązanie we wstępie do utworu Wyspiańskiego nie jest nadinterpretacją. Reżyser musiał być w pełni świadomy, że taki tytuł filmu będzie budził skojarzenia ze słynnym dramatem. W filmie pojawia się także bezpośrednie odwołanie do tekstu Wesela. Gdy Wojnar zostaje okradziony, w miejscu, w którym schowane były pieniądze, odnajduje męski but. Pijany rozpoczyna poszukiwania złodzieja, sprawdzając, kto z gości posiada but do pary. Wtedy to, cytuje Wyspiańskiego Trza być w butach na weselu. W dramacie słowa te wypowiada panna młoda, która mimo bólu nie zdejmuje obuwia, gdyż tak po prostu nie wypada. Jest prostą dziewczyną, ale stara się zachować godnie. W ustach Wojnara słowa te nabierają ironicznego wydźwięku, on swą godność dawno utracił.
 
Wielkim atutem obrazu Smarzowskiego jest obsada aktorska. Reżyser zdecydował się na powierzenie głównych ról mniej znanym aktorom. Dzięki temu film znacznie zyskał na realizmie. Postać Wojnara, która jest kluczowa dla całego filmu, została świetnie zagrana przez dotąd mało znanego artystę Mariana Dziędziela.
Zadziwiający jest fakt, iż wielu widzów filmu uznało go za świetną komedię. Być może taki odbiór wynika z niedostrzeżenia tragikomicznych składników dzieła, bądź też z pobłażliwości z jaką w Polsce traktuje się pijaństwo. 
 
Wojciech Smarzowski to zdolny portrecista polskiego społeczeństwa, przy czym jest on artystą niepochlebnym. Bohaterowie jego filmu są dalecy od ideału, często postępują amoralnie, nie grzeszą jedynie urodą. Reżyser stara się uchwycić nasze najgorsze cechy, ukazać je w nieco mocniejszym świetle, skłonić do autorefleksji, byśmy zapytali samych siebie czy A to Polska właśnie?
 
Monika Puchrowicz
absolwentka filmoznawstwa
na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu
 
 
Copyright IL SOLE - Profesjonalne tłumaczenia z języka włoskiego